szary wtorek
Tak, znów pokocham rodzimą kolej, te spóźnienia z nią związane, gdzie wygoda to pojęcie abstrakcyjne. Nie zmienia to faktu, ze jest to wciąż tania alternatywa w stosunku do aut (nawet tych z LPG). No chyba, ze sąsiadka (nowa, niedawno się wprowadzili) byłaby chętna na dojazdy, w co wątpię.. Mam za sobą ciężki weekend i chciałbym o nim jak najszybciej. Nie wiem na ile to możliwe jest, zbyt wiele zmiennych nieznanych, by cokolwiek coś założyć, planować. Niby sytuacja nie dotyczy mnie samego a jednak w sposób pośredni wymusza mnie (jeśli nie teraz to w nieodleglym czasie) do podejmowania decyzji w mniej komfortowych sytuacjach. Paradoksalnie, cieszę się ze wracam do codziennego rytualu, związanych z dojazdem na uczelnię, samym studiowaniem czy spędzaniem znacznej ilości czasu w Poznaniu. Niby to pozwoli na zajęcie się sobą i osobistymi sprawami. Kończąc, słucham w pociągu "bracka" turnau, a za oknem mokro, szaro, buro i..dołująco..



Przymiotnik "Stulecia" w ostatnich latach wielokrotnie nadużywany znów atakuje. A to za sprawą naukowców, którzy śledzą aktywność prądu Golsztrom, odpowiedzialnego za oziębienie klimatu. W praktyce oznacza, ze możemy szykować się na większe wydatki na ogrzewanie, lekarstwa a przede wszystkim zimowe ciuchy, które wyszły całkiem niedawno z mody. No i przy okazji - nie zapominajcie o szypach, buciorach i sporej ilości spiritu :D
