Dziękuje, Ronaldo.
Jeden z piłkarzy dzieciństwa, idol dla wielu moich kolegów z ławek. Niewątpliwie jeden z najlepszych napastników i najgorszych koszmarów bramkarzy w historii futbolu, kończy dziś karierę piłkarską.
Wiecie, o piłce jako dzieciak wiedzialem niewiele ale zawsze gdy był w-f, to można było zauważyć koszulki piłkarskie i na większości z nich był właśnie napis Ronaldo. Do dziś pamiętam dyskusje na temat Galaktikos w gimbusie, o tym jaki to nie był Carlos, Ronaldo czy Zizdane. A dziś pozostaje mi nic innego jak tylko podziękować za grę i piękne chwile.
Gdy patrzę wstecz na te wszystkie lata spędzone na boisku, to czasem żałuję tego, że nie udało się zwyciężyć w Lidze Mistrzów. Poza tym zdobyłem wszystko, co było do zdobycia - stwierdził na spotkaniu z dziennikarzami po tym, jak zdecydował się przejść do Corinthians. - Gdybyście jednak zapytali mnie o to, co chciałem osiągnąć jako mały chłopiec, to nigdy nie odważyłbym się nawet marzyć o tak wspaniałych chwilach, jak te, które dane mi było przeżyć na piłkarskich boiskach
żródło: interia.pl