Czuję sie staro..
Czuję się staro, widząc znajomą osobę, która:
- jest w ciąży
- jest w małzeństwie
- jest zaręczona
- ma dzieci
TO troche demotywuje osoby, zwłaszcza jak uświadamiasz, ze za chwilę masz 24 lata. A w tym wieku
- Mój tato już dawno miał rodzinę na utrzymaniu
- Mój brat zmienił stan cywilny i kupił dom
- Wiekszość moich kuzynów już ma lub będzie miało potomstwo.
- Już nie chcę mówić o moich znajomych..
Z jednej strony to boli, że lata uciekają a niczego nie dorobiłem się, do tego żyjesz z dnia na dzień bez konkretnego planu. Ale z drugiej strony mam swobodę i robię to, na co mam ochotę i nikt nie dyryguje mną.
Ale czy to jest dobre? Chyba nie.
PS: po co się tak ludzie śpieszą do bycia w małzeństwie, do posiadania dzieci, zanim czegoś się dorobią?